Miłosierdzie Pana nad nami

W zainaugurowanym w listopadzie 2015 roku Roku Miłosierdzia mogliśmy wielokrotnie przekonać się o działaniu Bożej łaski i Bożego miłosierdzia w naszym życiu. Był to rok obfity w wiele wydarzeń. 

Na samym początku uczestniczyliśmy w Tyskim Wieczorze Uwielbienia. Tam usłyszeliśmy słowa mówiące, że Boże Miłosierdzie jest otwarte dla każdego z nas, ale musimy otworzyć przed nim całe swoje serce. Pan ulecza także zranienia duszy i zapewnia, że grzechy zostały już dawno wybaczone.

Wkrótce potem nastąpiło częściowe uzdrowienie toksycznych relacji w rodzinie i ten proces trwa do dnia dzisiejszego.

W ostatnim czasie doświadczyliśmy choroby naszego młodszego syna. Prosiliśmy Pana Boga o uzdrowienie, o dobre pokierowanie leczeniem jak i o dary Ducha Świętego w czasie matury. I miłosierny Pan nie był obojętny, nie pozostawił nas samych. Maturę zdał z wyróżnieniem, a mocne roczne leczenie, terapię antybiotykową i kroplówkową zakończył pomyślnie. Ufamy, że Pan chce dać mu jeszcze więcej i uzdrowić całkowicie, a rozpoczętą naukę na Politechnice Śląskiej pobłogosławi i umocni darami Ducha Świętego.

Najważniejszym jednak wydarzeniem były dla nas Prymicje naszego syna Michała Ojca Archanioła, który z rąk Arcybiskupa Wiktora Skworca w przededniu Niedzieli Bożego Miłosierdzia przyjął święcenia kapłańskie, a dzień później odprawił swoją pierwszą Eucharystię w naszym kościele.


Wkrótce potem pojechaliśmy całą rodziną do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach, gdzie odprawił Mszę Świętą w kaplicy przy płycie nagrobkowej Świętego Jana Pawła II w intencji naszej rodziny.

Niesamowitym przeżyciem było uczestnictwo w kursie dla mężczyzn „Jakub” w Cieszynie. Kurs ten na nowo pozwolił mi odnaleźć swoją tożsamość jako męża i ojca swoich dzieci. Pozwolił nazwać, wyartykułować pewne wartości dotąd wyczuwane raczej intuicyjnie. Pozwolił na nowo uwierzyć w sens walki we współczesnym świecie o wartości takie jak wiara i miłość. Wyzwolił we mnie na nowo przytłumioną gdzieś naturę wojownika Pana. Uwolnił mnie także od przywiązań do dóbr materialnych.

Wspólnie przeżywaliśmy kurs dla małżonków „Być Darem” Szkoły Nowej Ewangelizacji Zacheusz, w czasie którego mogliśmy poznać i przyjąć swój temperament i emocje oraz zaakceptować siebie by być wzajemnie darem dla siebie w małżeństwie.

Również kurs dla kobiet Maria Magdalena pozwolił odkrywać prawdę o sobie samej. Ukazał ciemne miejsca mojego serca. Uleczał i zalewał rany oliwą Bożego Miłosierdzia. Bóg przebacza nam zawsze, jeżeli przyjdziemy do niego pełni pokory. Miłosierdzie Boże nie zna granic. Ja mam zawsze przebaczyć i być miłosierną względem innych. Obym miała w sobie coś z tej kobiety, której Jezus wiele przebaczył, ponieważ wiele umiłowała i wiele żałowała.

Pan Jezus - Jego Miłość nie zna granic. On potrafi przebić się przez ciemne miejsca Mojego serca. Jezus ma Moc. Tylko trzeba się przed Nim ukorzyć. Wyznać prawdę o grzechach. Miłosierny, przebaczający Jezus skruszył mur lęku, zdjął kamień to brzemię z Mojego serca. Dał wolność i swoje światło.

Miłosierdzie Pana Nad Nami,
Janina i Andrzej
Copyright © 2014 Zacheusz Chorzów , Blogger