ŚWIADECTWA PO KURSIE "NOWE ŻYCIE"

Od 20 do 22 września 2019 roku w Chorzowie odbywał się kurs Nowe Życie, który jako wspólnota mieliśmy radość i przyjemność prowadzić. Mamy dla Was kilka świadectw z tego wyjątkowego weekendu.


Jestem ogólnie pierwszy raz na takich rekolekcjach. Ten kurs wywarł na mnie zaskakujące wrażenie. Wiele się nauczyłem nowych wiadomości o Bogu. Pokazał mi, że Bóg naprawdę mnie kocha, chce dla mnie jak najlepiej i pokazuje mi, że z Nim mogę wszystko, a bez Boga, bez Ducha Świętego nic nie zdziałam oraz nie będę wypełniony do końca tym szczęściem, które mi daje.  Kurs dał mi także taki spokój w sercu, że należę do jedynego, prawdziwego, niepowtarzalnego mojego Pana Jezusa Chrystusa, Króla wszechświata oraz Zbawiciela.
M.K.  
Kurs ten pomógł mi odkryć wiele rzeczy na mój temat, pomógł mi też zaufać Bogu. Dzięki tym kilku dniom czuję się szczęśliwsza i bardziej otwarta na Ducha Świętego i Jego dary, którymi mnie obdarza. Wierzę, że ten kurs był dobrym wyborem dla mnie w tej chwili życia, gdzie jest ciężko i czasem nie wiem, jak to wszystko poukładać. Najwspanialsze było to, jak mogłam kolejny raz oddać, zawierzyć swoje życie na nowo Bogu, że jest On moim Panem i Zbawicielem. Również modlitwy uwielbienia i codzienna Eucharystia, która na tym kursie była dla mnie wyjątkowa, dały mi się otworzyć na miłość Boga. Dlatego był to dla mnie bardzo owocny czas z Bogiem i Jego nieskończoną miłością i darami, które nam daje każdego dnia.
Ala P.
Dziękuję Bogu, że mogłam doświadczyć obecności Bożej w kontemplacji obrazu syna marnotrawnego i że ręka ojcowska Boga przyjmuje mnie w przytuleniu „MOJE DZIECKO”.
Agnieszka P.
Bliskość, wzajemność, głos serca umocnionego.
A.S.
Moje życie dzieli się na dwa etapy: jeden - do śmierci syna i drugi - po jego śmierci.
Z jednej strony wiąże się to z bólem po jego stracie; z drugiej z wiarą jaką nam, MNIE pokazał, odchodząc. Ta jego wiara, zaufanie we wszystkie dzieła Boga była tak wielka, że było mi wstyd. Podczas ostatnich dni to on był silny za siebie, za nas. Zawierzył swoje życie Panu.
Po śmierci Tymona zamknęłam się w bólu. I wtedy mój syn znowu zadziałał. Skierował moje kroki na kurs Maria Magdalena. Tam zrozumiałam, że nie jestem sama. Zrozumiałam, że mogę cierpienie przekazać Bogu.  Po kursie uczestniczyłam w kilku spotkaniach wspólnoty Zacheusz. Po pierwszym spotkaniu pomyślałam, że to nie dla mnie, że ci ludzie tak bardzo kochają Boga, a ja przy nich jestem taka mała i słaba. Jednak przyjeżdżałam na kolejne spotkania, ponieważ czułam się bardzo dobrze we wspólnocie. Kurs pomógł mi zrozumieć, że ja też mogę  dołączyć do wspólnoty.  Bóg na mnie czeka.
Danuta
Przyjeżdżając na Nowe Życie, nie nastawiałam się na konkretne rzeczy. Chciałam przeżyć kurs, aby odpocząć i „naładować” baterie, ale podczas jego trwania zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy.
Jezus Chrystus, mój Tato, kocha mnie bez względu na wszystko. Mimo, że to wiedziałam, ponieważ, jest to poniekąd podstawa naszej wiary, to jakoś ta myśl dotknęła mojego zranionego serca. Dzięki temu byłam w stanie kolejny raz przebaczyć sobie i moim najbliższym. Mogłam doświadczyć tu ogromnego spokoju serca i zachwytu Nim. Jestem pod wrażeniem tego, że Tata za każdym razem pokazuje mi jeszcze piękniejsze strony naszej wiary, która jest żywa i przed wszystkim wyzwalająca.
Wiktoria

Dzięki kursowi „Nowe Życie” zyskałem nowe spojrzenie na różne aspekty życia; pomógł mi on z innej strony podejść do zaufania Bogu, uwierzenia Mu oraz do walki z grzechem. Dzięki niemu obudziło się we mnie również pragnienie dalszego rozwoju duchowego i ewangelizacji. Do uczestnictwa w nim zachęciły mnie świadectwa uczestników podobnego kursu, bez nich pewnie by mnie tu nie było.
Kamil

Kurs Nowe Życie utwierdził we mnie, że jestem kochana pomimo moich słabości i grzechu. Podtrzymał moje pragnienie wejścia do wspólnoty.
Podczas kursu było wiele symbolicznych i psychologicznych chwil, które utwierdziły mnie, iż Bóg cały czas czeka na mnie z wielką miłością i miłosierdziem.
Kurs Nowe życie jest fundamentem każdego chrześcijanina, pokazał mi, że z Jezusem wszelki lęk i brak ufności zostanie zabrany.
Moje kryzysy w życiu brały się z poczucia braku miłości i szukania jej w niewłaściwych miejscach i osobach. Bóg jest moim Zbawcą i Panem, z Nim chcę iść przez wszelkie sytuacje. Oddaję się Mu i zawierzam wszelkie wybory. Bo On ma dla mnie najlepszy plan.
Urszula L.

Na kurs przyjechałam nieco wystraszona; nie wiedziałam, czego się spodziewać, czy się wpasuje w atmosferę tu panującą.
Przyznam szczerze, że z początku moje serce było zamknięte na jakiekolwiek zmiany. Jednak z każdą godziną coraz bardziej pragnęłam doznać jakiejś namacalnej obecności Boga. I doznałam jej podczas wieczornej modlitwy wstawienniczej. Osoby modlące się nade mną jakby dokładnie wiedziały, co mi ciąży na sercu; po czym poczułam, że Duch Święty wniknął do mego wnętrza i wybuchnęłam płaczem. Tak namacalne i silne doznanie przydarzyło mi się po raz pierwszy w życiu i już teraz wiem,
że zmieniło to moje wątpliwe i nieco ignorancyjne nastawienie do Boga i Jego łask. Czuję, że chcę być innym człowiekiem, otwartym na Bożą miłość.
 A.

W czasie kursu zrozumiałam jakie grzechy mi ciążą. Było dla mnie ogromnym zdumieniem, gdy podczas konferencji jedna z osób zwróciła się konkretnie do mnie sugerując, co może być przyczyną mojego grzechu. Dodam, że nie rozmawiałam wcześniej z tą osobą.  Było to piękne przeżycie. Pozwoliło mi się zastanowić, jak łańcuch powstrzymuje mnie przed lataniem.
R.P.

Pan Bóg zaskoczył mnie już na początku rekolekcji, dając mi swoje Słowo: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.” (Iz 49,15).
To Słowo dotyczy mojej aktualnej sytuacji życiowej, gdyż od kilku lat nie mam kontaktu z rodzicami. W skrócie można by powiedzieć, że zapomnieli o mnie. Pan umocnił mnie i pocieszył swoim Słowem. Drugi raz Pan zaskoczył mnie w połowie rekolekcji. Miałam pragnienie modlitwy wstawienniczej i okazało się, że w trakcie rekolekcji była modlitwa wstawiennicza właśnie w takiej intencji, o którą miałam pragnienie poprosić. CHWAŁA PANU.
Ewa
Copyright © 2014 SNE Zacheusz Chorzów , Blogger